
W czym tkwił mój błąd i myślę, że wielu osób również, zbyt szybko chciałam osiągnąć widoczne zmiany, konkretne rezultaty. Jeżeli nie potrafiłam do tej pory np. regularnie ćwiczyć to nie jestem w stanie zrobić tego w przeciągu dwóch tygodni czy jak ćwiczą zawodowcy. Zawsze powinnam uzbroić się w cierpliwość i małymi krokami iść do przodu pamiętając o swoich możliwościach oraz celowi jaki przyświeca mi, aby osiągnąć dany i satysfakcjonujący rezultat.
Kiedy myślę o diecie, to nie mogę naraz zrezygnować z wszystkiego co lubię, bo zbyt szybko się zniechęcę i nic nie osiągnę, mogę zrobić mały krok i zrezygnować np. ze słodyczy. Kiedy mi się udaje zrobić ten mały krok do przodu kiedy wiem, że daję radę, że już mi to nie sprawia problemu wówczas mogę zrobić kolejny krok. Mogę dorzucić nowe wyzwanie, które pomoże mi pójść do przodu realizując moje plany, cele i tak jest w każdym wyzwaniu, które podejmujemy.
Zachęcam do podejmowania na początku małych wyzwań, a kiedy zobaczysz, że potrafisz zrealizować, że idziesz do przodu nagrodź się, świętuj to swoje małe zwycięstwo. Zapewniam, będzie to dla Ciebie motywacja do podejmowania kolejnych wyzwań wierzę, a każde następne może być większe i przynieść więcej satysfakcji, zadowolenia oraz spełnienia w Twoim życiu. Wierzę, że słowa z Ew. Łukasza 16,10 są nadal aktualne i niech będą dla nas dziś przykładem: „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny…”
2 odpowiedzi
Dobry wpis na wazny temat. Bardzo polecam książki „Liczy się dzisiaj” Johna C. Maxwella i „12 tygodniowy rok” autorstwa Briana P. Morgana i Michaela Lenningtona! Zrewolucjonizowały moje podejście do tematu blisko 5 lat temu. Od tamtej pory nie mam problemów z realizacją założonych celów 😊
Serdecznie dziękuję za komentarz, a w nim miłe słowa, a także polecone tytuły książek. Aldona