Wichury w moim życiu…

Trudno się nie oprzeć refleksji po nocnych wydarzeniach z niedzieli na poniedziałek po wichurze, która przeszła przez nasz region. To zjawisko przyrodnicze niesie ze sobą przykre skutki, siła wiatru niszczy to co napotyka na swojej drodze, nie mając względu na nic i na nikogo. Tej nocy wichura nie ominęła również naszej  miejscowości, u nas na szczęście nie poczyniła większych szkód. Nasz dom  dzięki Bogu nie ucierpiał, nic się złego nie wydarzyło mimo, że wiało   ponad 100 km/h nie pamiętam takiej niebezpiecznej wichury. Rano kiedy już wszystko ucichło, mogłam zobaczyć, że wszystko wokół naszego domu jest w porządku,  jedyną konsekwencją nocnych wydarzeń był  brak prądu, aż do godz. 16.00.  Większość naszych sąsiadów również nie poniosła strat  poza drobnymi szkodami takimi  jak połamane gałęzie drzew, czy zerwane dachówki, na szczęście obeszło się bez większych strat, nikt z sąsiadów nie ucierpiał osobiście nie doznał uszczerbku na zdrowiu.

Rozmawiając z sąsiadką, która mieszka tu ponad 80 lat powiedziała, że nie przeżyła jeszcze   takiej wichury. Na podwórku tej pani rósł potężny świerk, maił może z 12 m wysokości i pewnie około 30-40 lat. Niestety nie przetrwał tej próby wiatru, runął,  został wyrwany z korzeniami.

Wichury wyrządzają znaczne szkody w naszych ogrodach, sadach, wokół naszych domów, nie mamy na nie wpływu to siła, której nie jesteśmy w stanie zatrzymać, nie jesteśmy w stanie przewidzieć jakie poczyni zniszczenia, nie jesteśmy nigdy na nią gotowi, aby ją przyjąć.

Wichry dotykają też często naszego życia osobistego i zawodowego, naszych relacji i innymi, naszego zdrowia itp. Kiedy wieje wiatr w życiu, kiedy chce nas powalić, czy potrafimy się na to przygotować, czy potrafimy to przewidzieć, czy jesteśmy  gotowi przeciwstawić się tej sile?

Pod wpływem wichru często upadamy, łamiemy się jak ten opisany świerk, który nadaje się już tylko na pocięcie, wysuszenie i na opał. Świerk  już się nie podniesie, już nie zrodzi nowych szyszek w kolejnym roku. My mamy tę możliwość, aby się podnieść, aby się odrodzić, aby zacząć coś nowego, innego, lepszego, ale zależy to tylko od nas co zrobimy, czy się nie poddamy.

Wichry przychodzą, przemijają dzisiaj już u nas świeci słońce, jest pięknie i radośnie, co zachęca do podjęcia kolejnych działań i pozwala zapomnieć o przykrych chwilach, które się wydarzyły. Tak jest w życiu wichry były są i będą nas spotykały, więc powinniśmy być przygotowani, że przyjdą, miejmy  wiarę i nadzieję, że po nich przychodzą dobre dni, jak po burzy słońce.

Nie obawiajmy się więc wichrów w naszym życiu, bo one wzmacniają nas, kształtują nasz charakter, pomagają przejść przez kolejne trudności. Budują naszą wiarę, pozwalają zaufać, że kiedy znów zacznie wiać wicher my ostaniemy się, podniesiemy się i wydamy kolejne owoce.

Nie obawiajmy się, że przygniecie nas siła wichury, że runiemy jak opisany świerk, bo mamy wokół siebie osoby, które nam pomogą się podnieść musimy im tylko o tym powiedzieć i zaufać. Mamy też wsparcie w Słowie Bożym pamiętajmy co mówi Ks.Pwt.31,6 : „Bądź mężny i mocny,  nie lękaj się, nie bój się ich, gdyż Pan, Bóg twój, idzie z tobą, nie opuści cię i nie porzuci”

 

 

Zainteresował Cię ten artykuł?

Share on facebook
Udostępnij na Facebooku
Share on twitter
Udostępnij na Twitterze
Share on linkedin
Udostępnij na Linkdin
Share on pinterest
Udostępnij na Pinterest

Chcesz wiedzieć gdy pojawi się nowy wpis?

Dołącz do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Autor posta:

Dołącz do dyskusji - skomentuj, zapytaj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0