Tradycje Wielkanocne w moim domu…

Zbliżają się Święta Wielkiej Nocy, Święta Zmartwychwstania Pańskiego, mamy Wielki Tydzień, czy jest to rzeczywiście czas zadumy, czas refleksji nad tym co wydarzyło się 2000 lat temu? Pamiętam jako dziecko bardzo przeżywałam czas Wielkiego Tygodnia, czekałam z utęsknieniem na te dni. Wszystkie przygotowania w niełatwych wówczas czasach,  zakupy, to m.in. nowe obowiązkowo ubrania na Święta, szykowanie domu, czyli zarówno porządki jak i wszelkie kulinarne przygotowania. Każdy z domowników się angażował, każdy miał swoje zadanie do spełnienia, zapach wędlin, ciasta,  tarcie chrzanu w tym właśnie tkwił niesamowity urok Świąt.

Wielki Tydzień to przede wszystkim był czas przeżywania i przygotowania duchowego do Wielkanocy. Pamiętam jak chodziliśmy do Kościoła, na wieczorne nabożeństwa Wielkiego Tygodnia, jak bardzo lubiłam tą atmosferę, jak było dużo ludzi  w Kościele, całe rodziny. Podniosły nastrój, modlitewne skupienie, tajemnicza cisza, oczekiwanie.

Zastanawiam się czy dzisiaj potrafię z taką dziecinną radością i prostotą przeżywać Wielki Tydzień, czy zostało we mnie coś z dziecinnych lat, czy to dobra tradycja, czy przyzwyczajenie? Dzisiaj przeżywam czas przygotowań do Świąt trochę inaczej, bo jestem dorosłą osobę, ale jest to nadal bardzo ważny moment w moim życiu i mojej rodziny. Dlatego dalej dbam o tradycje.

Staram się zachowywać dobre tradycje odziedziczone z mojego rodzinnego domu, zachowywać je po to, aby przywoływały piękne, dobre wspomnienia. Po to, aby moje dzieci też o nich pamiętały i cieszyły się na myśl o Świętach w domu rodzinnym i związanych z nimi zwyczajach.

Dlatego dzisiaj też samodzielnie trę chrzan, robię ćwikłę, piekę ciasta, przygotowuję tradycyjną sałatkę oraz naszą rodzinną potrawę na śniadanie Wielkanocne, czyli tzw. smażone nasz hit… Wszystkie te przygotowania stwarzają wspaniałą atmosferę, dodają uroku, cieszą serce i dają radość i możliwość pięknego przeżywania Świąt Wielkiej Nocy. Ale czy to wystarczy…?

Dzisiaj więc też świętuję w sferze duchowej, też staram się przygotować do Świąt Wielkanocnych zachowując tradycje wyniesione z domu rodzinnego, aby zarówno ciało jak i duch były gotowe do świętowania. Dzisiaj też uczestniczę w nabożeństwach Wielkiego Tygodnia, słucham oraz czytam Słowo Boże mówiące o tych wydarzeniach, przygotowuję się do Świąt Wielkanocnych.

Zachęcam do kultywowania tradycji wyniesionych z domu rodzinnego, do tych dobrych tradycji, które powodują, że przeżywamy Święta we właściwy sposób. Zgodny zarówno z zasadami dla ciała, a przede wszystkim zgodny z zasadami duchowymi, bo to jest prawdziwa wartość Świąt.

Wspólne świętowanie, uczestniczenie w przygotowaniach do Świąt, budowanie relacji to wartość, której nic i nikt nie może zastąpić, której nic i nikt nam nie zabierze. To wartość, ponadczasowa, o której się zawsze pamięta, która wywołuje dobre wspomnienia  to jest  zachęta do rodzinnych Świąt.  Zachęta do pielęgnowani wspólnych, rodzinnych tradycji do ich kultywowania.

 

Zainteresował Cię ten artykuł?

Share on facebook
Udostępnij na Facebooku
Share on twitter
Udostępnij na Twitterze
Share on linkedin
Udostępnij na Linkdin
Share on pinterest
Udostępnij na Pinterest

Chcesz wiedzieć gdy pojawi się nowy wpis?

Dołącz do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Autor posta:

Dołącz do dyskusji - skomentuj, zapytaj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0